Dalsze losy Małego Księcia

„Dalsze losy Małego Księcia”

Mały Książę do końca nie wiedział co się z nim stanie. Kiedy wędrował w czasoprzestrzeni przed oczami mignęła mu cała jego wędrówka, poczynając od planety Króla, a kończąc na Ziemi.Nie rozumiał dlaczego przypomniały mu się tamte chwile, ale gdy trafił na planetę Geografa zrozumiał, że wraca tą samą drogą, którą wędrował na Ziemię. Mały Książę widząc wielkie pudła i pakującego w nie swoje wielkie księgi bohatera zapytał:

- Co robisz?

- Pakuję się. – odpowiedział Geograf

- Dlaczego?

- Pakuję, bo zrozumiałem, że moja nauka nie miała najmniejszego sensu.

- I co chcesz zrobić?

- Wyruszam w podróż. Postanowiłem sam odkrywać rzeki, morza i pustynie. Nie będzie trzeba przeprowadzać wywiadu co do moralności, bo sam będę zapisywał to co zobaczyłem.

- To bardzo mądre. – odpowiedział Mały Książę.

- Dziękuję, ale gdyby nie Ty, nie postąpiłbym tak. Jak było na Ziemi?

- Cudownie. Wiele się nauczyłem.

- Gratuluję. Nauka jest najważniejsza.

Mały Książę uśmiechnął się. Nie wierzył, że Geograf może się aż tak zmienić. Z uśmiechem na twarzy przeszedł na planetę Latarnika. Był ciekaw jak on sobie radzi. Gdy zobaczył, że Latarnik śpi tuż obok zapalonej latarni, cichutko przeszedł na planetę Biznesmena. Podszedł do biurka, bo nigdzie nie widział mężczyzny. Po chwili zza rogu wysunął się Biznesmen.

- Co Pan tam robił? – zapytał zdziwiony Mały Książę.

- Dawałem jeść.

- Komu?

- Baskowi – to mój kot.

- Kot?

- Tak.

- A skąd on się tu wziął?

- Nie wiem. Po Twojej wizycie postanowiłem zastanowić się nad swoim życiem. Chodziłem i chodziłem po planecie, aż zobaczyłem tego kotka. Z tego co mi mówiłeś, Ty jesteś pożyteczny dla swoich wulkanów i Róży, a także oni są pożyteczni dla Ciebie. Postanowiłem wziąć przykład z Ciebie. Zaopiekowałem się kotkiem, z którym się właśnie im bawię. Nawet nie wiesz jakie to wspaniałe zwierzę!

- A co z gwiazdami?

- Gwiazdami? Pomyliłem się w obliczeniach i cała praca poszła na marne.

Mały Książę otworzył usta ze zdziwienia i szybkim krokiem przeszedł na planetę Pijaka. Po szoku, jakiego doznał na planecie Biznesmena, postanowił nie rozmiawiać z Pijakiem. Spojrzał na niego tylko ukradkiem. Był elegancko ubrany, uczesany i pięknie pachniał. Siedział na brzegu planety i rzucał butelki w dół. Mały Książę uśmiechnął się i poszedł dalej.Tak dotarł na planetę Próżnego.

Próżny siedział na jednym krześle, na drugim leżał starannie ułożony kapelusz, zaś na trzecim siedział jakiś młody mężczyzna. Byli tak zajęci rozmową, że nawet nie zauważyli, że Mały Książe stoi nad nimi. Chłopiec wzruszył ramionami i poszedł na planetę Króla.

- Już wracasz? – zapytał Król spostrzegając Małego Księcia

- Tak. A Pan dalej rządzi?

- Nie. Teraz się przyjaźnię.

- Z kim?

- Z tymi, nad którymi rządziłem.

- Z gwiazdami i planetami?

- Tak. Widzisz? Teraz tamta gwiazda uśmiecha się do mnie – powiedział Król wskazując na gwiazdę po lewej stronie.

- Rozmawiasz z gwiazdami?

- Tylko w dzień, w nocy pracują.

Mały Książę uśmiechnął się. Był szczęśliwy. Dzięki niemu wszyscy doznali duchowej przemiany. Teraz mógł powrócić na swoją planetę.

Jego oczom ukazała się Róża. Ucieszył się i podbiegł do niej.

- Przepraszam. Byłam głupia. Brakowało mi Ciebie. Kocham Cię – mówiła ze łzami w oczach.

Mały Książę przytulił Różę i powiedział:

- Ja Ciebie też kocham.

Paulina Janiec

Dodaj komentarz

Filed under Proza życia, czyli nasze opowieści

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>